wróciłam, ale nie dlatego, że ogarnęłam dietę. niestety nie. ale ma zamiar to zrobić. od kiedy? od jutra. mam dość całej tej sytuacji. nie wyrabiam już. to jest zbyt trudne. chciałabym sie zamknąć w pokoju i nigdy nie wychodzić. pokłóciłam sie dziś z ojcem. dzwoniła do niego moja wychowawczyni. mówiła o moich dzisiejszych wagarach, o tym, że maluje paznokcie do szkoły, i wgl (wtf?) pojebało jej sie w dupie. taki lizus, że o ja pierdole. jutro sobie do niej podejdę. dzięki niej mam opinie laluni w szkole. -,- nienawidzę szmaty.
w dodatku dostałam okres i wszystko mnie wkurwia. chodzę jakbym zaraz miała wybuchnąć. ojciec darł się, że zakazuje mi wyjazdu do Niemiec i bla bla bla. w dupie to mam! i tak wyjadę, więc może sobie gadać.
rzygam już tym wszystkim. mam w chuj nauki i nie nadążam z tym wszystkim. nie mam ochoty na nikogo patrzeć, ani z nikim rozmawiać. od dziś przestanę rozmawiać z kimkolwiek o moich problemach, przemyśleniach i planach. zostawię to wszystko dla siebie. nawet moja najlepsza przyjaciółka nie wie co sie dzieje ze mną, nie zamierzam jej w to wtajemniczać. rodzice już nie podejrzewają u mnie wymiotów. od jutra zaczynam SGD. ale będę wliczała warzywa i owoce. + nie będę jadła mięsa i słodyczy. kupię sobie tabletki na włosy, paznokcie i koncentracje. bo nie potrafię się skupić na lekcji, masakra. myślę zupełnie o czymś innym, albo słucham muzyki.. za dwa dni jest zabranie, no to powodzenia -,- nie mam wgl swojej prywatności, a jej potrzebuje. dieta to mój własny styl życia, jest jedyną rzeczą o której ja sama mogę decydować. mam dni gdy patrzę w lustro i chce mi sie płakać, rzygać jednocześnie. nienawidzę siebie, wyglądam jak gruba świnia.. boże. wstyd wyjść z domu.. zaraz zaparzę sobie senes, zmierzę sie i jutro rano zważę. muszę mieć wszystko pod kontrolą! do jutra kochane <3


Dasz radę! Wierzę w Ciebie! Trzyma j się ;**
OdpowiedzUsuńbędzie dobrze, nie poddawaj się :)
OdpowiedzUsuńNie poddawaj się. Ułoży się.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się :*