jest źle.. ciągle kłócę się z rodzicami, ale przede wszystkim z siostrą. kiedyś potrafiłam jej dogadać tak, że od razu sie zamknęła, a dziś? stałam i słuchałam jak mnie wyzywa i pieprzyła, że skończę w kryminale albo w psychiatryku..ja tylko stałam i łzy mi leciały, zamurowało mnie. fajna siostra,co nie? zawsze życzyłam jej jak najlepiej, ale dziś o sie skończyło. nie traktuje jej jak siostry, nie będzie tak jak kiedyś. mam dość. zawsze byłam najgorsza.. odwdzięczę im się.
chłopak z klasy, którego uważałam z dobrego kolegę powiedział mi dziś, że śnił mu sie mój cellulit.
ciągle porównuje mnie do świnki z mapetów....
stałam pod prysznicem i patrzyłam jak krew spływa mi z rąk i brzucha.. liczyłam ' jedna kropelka, druga kropelka ... ' przestało kapać. wzięłam żyletkę znowu do ręki i zaczęłam robić coraz dłuższe i mocniejsze cięcia.. nie czułam bólu, mój płacz zagłuszył wszystko. uzależniłam się.
piątek, sobota i niedziela jestem tylko na jabłkach i wodzie.
koniec z opierdalaniem się.
jeżeli w niedziele nie zobaczę na wadze 60 kg to ciągnę to dalej.
a jeżeli zawalę to obiecuje, że kupię senes i wpierdolę wszystkie tabletki na raz, obiecuje!
zamykam sie w sobie.

Kochana! Żyletka? To nie jest dobre rozwiązanie. Ja lubię próbować nowych rzeczy, tak wpadłam na Anę, cięłam się także. Ale skończyłam. Walcz z tym! Potem będziesz bardzo żałować!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się cieplutko ;**
Nie tnij się więcej kochana!
OdpowiedzUsuńBardzo mi jest przykro dlatego, że wyobrażam sobie jak musiałaś się czuć po wymianie zdań z siostrą. Trzymaj się tam kochana, bardzo mocno trzymam kciuki żeby dieta się udała!
Całuję mocno skarbie:***