czwartek, 8 listopada 2012

# 32.

cały dzień chodziłam wkurwiona, smutna a w pewnym momencie miałam łzy w oczach. koleżanka to zauważyła i napisała mi karteczkę na lekcji, że może powinnam wybrać sie do psychologa, opowiedzieć jej o wszystkim co sie u mnie dzieje, że ona mi pomoże.. byłam w szoku. od razu odpisałam jej, że nie potrzebuje pomocy, że nie chce nikomu niszczyć psychiki, że poradzę sobie sama. próbowała mnie jeszcze namawiać, ale nie dałam sie i skończyłyśmy temat. tata poszedł na zebranie, ciekawe jak będzie. nie boje sie, raczej mam to w dupie. mam 5 jedynek o których mu powiedziałam, w sumie to nawet sie tym nie przejął, bo kiedyś miałam ich więcej.przed chwilą poszłam sobie zapalić, bo już nie wytrzymywałam. kolega z Niemiec spytał sie kiedy przyjeżdżam.. mam nadzieje, że w ferie. błagam, żeby wypaliło. bo nie wytrzymuje już tutaj... z nimi. muszę się uczyć na jutro, mam 3 kartkówki. -,- chciałabym wyjechać i już nie wrócić, rzygam już tym co sie tutaj dzieje. kolega dzisiaj puścił mi niemiecką piosenkę, popłakałam się. tak cholernie tęsknie za Feisalem.. mam czas do ferii (czyli na początku stycznia), żeby ważyć 58 kg. nawet nie wiem ile teraz ważę, chciałam rano sie zważyć ale wyskakuje mi jakieś LO (wtf? -,-) nie wiem o co chodzi, więc sie tylko zmierzyłam. niżej napiszę moje wymiary. zaraz zabieram sie za gramatykę niemca, biologię i fizykę.
dzisiaj myślałam o świętach.. to będzie jakiś koszmar. mnóstwo jedzenia a ja na diecie, tyle słodkości, moich ulubionych potraw, a ja nie będę mogła tego tknąć. no trudno, z czegoś trzeba zrezygnować. albo chce wpierdalać i być gruba, albo zrezygnować i być chuda. co lepsze? oczywiście, że druga opcja. jutro pogadam na skejpie z tym kolegą z Niemiec. booooże, jak długo go nie widziałam *___* .
idę zaraz zrobić sobię herbatki i do nauki... troche sie rozpisałam, przepraszam.

bilans.
2 małe bułki mleczne (jedna z kruszonką, a druga z makiem)
= 250 kcal.

wymiary.
szyja 33 cm.
biust 83 cm.
brzuch 83,5 cm.
biodra 99cm.
udo 52,5 cm.
łydka 38,5 cm.
kostka 23 cm.
kolano 40 cm.
talia 70 cm.

* tragedia. inaczej nie mogę tego nazwać. 
chce zniknąć.




1 komentarz:

  1. to już Twój wybór, czy chcesz szukać pomocy gdzieś dalej. ale zawsze masz nas :)a jaki jesteś rocznik? tzn chodzi mi o to, kiedy będziesz mogła się usamodzielnić. a od czego to zależy, czy wypali wyjazd na ferie?
    święta dla odchudzających się osób to zawsze wyzwanie, ale podołamy mu :)

    OdpowiedzUsuń