piątek, 16 listopada 2012

# 34.

naprawiłam wagę, tzn zmieniłam baterię :D wczoraj wieczorem sie zważyłam - było 62,2 kg.......
jaki grubas, boże... 
nie napisałam wam, że znowu byłam chora i siedziałam sobie tydzień w domu, a zaległości rosną, super.
aa, i pamiętacie może F z Niemiec? tyle tu o nim pisałam.. założył sobie fejsa i pisałam z nim wczoraj.
płakałam i śmiałam sie na zmianę. tak cholernie tęsknie za nim, żeojapierdole. cieszę się, że mam z nim kontakt, to jest najważniejsze. teraz byle do stycznia i sie widzimy, mniam <3

bilans.
jabłko. 40


1 komentarz:

  1. Twój bilans mnie porostu zagiął, a raczej jego brak! zazdroszczę siiły;* pozdrawiam xoxo

    OdpowiedzUsuń