cześć <3
dzisiaj było również dobrze, ale wkurzają mnie w szkole komentarze na mój temat.. jezu, czy te dziewczyny nie potrafią zrozumieć, że ja i Kamil sie tylko przyjaźnimy? -,- żałosne. w szkole byłam tak wkurzona i cięta na wszystkich, ze wzięłam 2 tabletki na uspokojenie.. już nie radzę sobie psychicznie. w domu źle, w szkole źle, wszystko jest nie tak jak miało być. przynajmniej z dietą idzie nawet okej, mimo tego, że od wczoraj spadło tylko 100 gram, czyli ważę 62,6 kg. nie lubię czekać, ale trzeba. muszę coś poświęcić, żeby wyglądać tak jak chce.
poza tym wpierdalając te świństwa, nie uzyskam idealnej wagi.. dlatego to jest bez sensu, i wolę z tego zrezygnować. dziś rano jak ubierałam sie, stałam na staniku i wybierałam ciuchy, nagle matula wbiła do pokoju i spytała czy zrobić mi śniadanie do szkoły, a ja, że nie. i powiedziała coś w stylu ; ty prawie nic wczoraj nie jadłaś ' no to skłamałam i coś tram wymyślałam, a tata do mnie ' jezu, jaka ty jesteś płaska na brzuchu, aż ci gnaty wystają ' spojrzałam sie na niego jak na idiotę i przyjrzałam sobie, faktycznie teoche mi kości biodrowe mocniej wystają, ale bez przesady, na brzuchu mam mase tłuszczu! ; o
powiedział, że nawet jak stałam to mi oponka wystawała i to nie mała, a teraz nie. zignorowałam to i poszłam zrobić sobie herbatę przed wyjściem, wypiłam i poszłam. 30 minut spacerkiem i byłam na miejscu, na zajęciach technicznych dostałam 4, a na matmie o dziwo 3. szoook, ale miły :) do domu znowu 40 minut spaceru, bo jeszcze musiałam iść mamie po senes (-,-). zjadłam coś , posiedziałam i wyszłam do koleżanki, chodziłyśmy od 16.30 a o 19.10 byłam w domu, na placu grałam z chłopakami w piłkę, więc dodatkowo spalone kalorie :) teraz muszę sie uczyć, bo jutra sprawdzian z geografii -,- a teraz siedzę sobie i pije herbatę. mniam. ogarnę i poczytam co u Was. 3majcie sie chudzinki <3
bilans.
wafel ryżowy (36)
grani (200)
troche fasolki (100)
jogurt (69)
= 405 kcal.
bilans.
wafel ryżowy (36)
grani (200)
troche fasolki (100)
jogurt (69)
= 405 kcal.
ćwiczenia.
spacer - 3 godz. 40 min.
spalone - 478 kcal.


właśnie, nie przejmuj się nikim i rób swoje :) dobre nastawienie, dobre bilanse.. o to chodzi :) ;**
OdpowiedzUsuńp.s. co to jest grani? ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie?
UsuńSuper! Buziaki ;**
OdpowiedzUsuńładny bilansik ; * jaką herbatę pijesz? : D
OdpowiedzUsuńja też lubię ostatnio grać z chłopakami w piłkę! to takie fajne!! oni muszą uważać na mnie żeby mnie nie zabić przy bieganiu za piłką, a ja lubie ryzyko : P