niedziela, 7 października 2012

# 19.


wczoraj były te zawody w Koszalinie o których pisałam.. 
żeby iść do kategorii wagowej 63 kg, nie jadłam od piątku godz 15 do soboty godz 10. 
udało się, było 62,7. poszłam sie rozgrzewać, poćwiczyć, uspokoić.. nagle podchodzi mnie do mnie trener, że przeniósł mnie do 70 kg.. byłam w szoku. miałam tylko jedną walkę i przegrałam. nie miałam na tyle siły i nie byłam w stanie myśleć co sie wgl dzieje. gdy upadłam, nie mogłam wstać przez ból kręgosłupa. byłam załamana, ale potem sie ogarnęłam. w końcu nie zawsze sie wygrywa.miałam drugie miejsce na podium. zawaliłam wczorajszy dzień, przepraszam. ale jak miałam przeżyć zawody jedząc 100 kcal? zeżarłam dobry 1000, jak nie lepiej.. i wzięłam tabletki na przeczyszczenie. w autokarze wracając do Bydgoszczy, cały czas płakałam. z bezsilności, smutku, bólu.. przesiadłam sie na inne siedzenia, gdzie siedziałam sama i po jakimś czasie dosiadł sie Oskar. pogadaliśmy troche szczerze. powiedziałam co czuje, on też. spytałam czy będzie kiedyś coś więcej niż przyjaźń, odpowiedział, że raczej nie. to mnie dobiło, chciał mnie przytulić, ale nie odsunęłam. / dziś raczej niczego nie zjem. musi być jakaś kara. brzydzę sie sobą, jestem ohydna! wczoraj nie mogłam uwierzyć, że mam tak wielkie łydki (38/39cm). no więc witaj głodówko! dziś sama woda. 
+ ćwiczenia. poza tym muszę cały dzień siedzieć przy książkach.jutro chyba do szkoły nie idę, muszę załatwić rehabilitację. / nie rozumiem rodzajników określonych w niemcu.. masakra. ale muszę sie ich nauczyć. muszę tam wyjechać. tam będę mogła zacząć życie od nowa. tam będę szczęśliwa. to jest moje marzenie.

(ćwiczenia - edit)

2 komentarze:

  1. biednaa ;< bardzo Ci wspólczuje;/ ... ale i tak jestes bardzo silna i dajesz sobie rade.. oganiasz wszystko.
    trzymaj sie i pisz co u Cb..
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochanie tylko się nie poddawaj! :* Trzymaj się i walcz ! Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń