cześć ; *
wstałam, ogarnęłam sie , posprzątałam i teraz nie mam co ze sobą
zrobić.. chyba będzie padało, poza tym jest strasznie zimno. byłam
wczoraj na meczu, było świetnie, ale źle sie czułam. mam lekką chrype od
darcia mordy. było sporo chłopaków, ale nie zwracałam na nich uwagi,
nie miałam na to ochoty. zajęłam sie oglądaniem meczu i kibicowaniem. wygraliśmy 2:0. :)
dobra,
koniec gadania o gównach. zjadłam dziś o 10 jogobelle light ananasowa -
90kcal + kawałek chałki zwykłej - 50kcal. = 140. zaczynam od dziś ABC. wytrwam,
muszę! dni głodówki zaplanuje sobie tak, żebym nie miała nawet czasu
pomyśleć o jedzeniu. ale nie wiem czy wliczać owoce i warzywa.. chyba nie będę. - może w końcu uda Ci sie schudnąć świnkio pigi!
nie mam siły na ćwiczenia, nie wiem co jest. :c - albo po prostu nie chce Ci sie ruszyć tego tłustego dupska!




Ja do głodówki wliczam wszystko. Więc mój bilans to musi być zero. Napewno nie jest tak źle jak mówisz jeśli się zmobilizujesz dasz radę trzymam za cb kciuki
OdpowiedzUsuńWytrwaj! Trzymam kciuki! ;**
OdpowiedzUsuńHej. Super blog <3 Wierzę w Ciebie. Nie poddawaj się :*
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga:
http://pro-ana-swiat.blogspot.pl
LUB
http://pro-ana-swiat.blogspot.de